Najnowsze wiadomości

26 lutego 2024 9:17

Słupsk - Prokuratura wstrzymała postępowanie w sprawie uprawy konopi indyjskich do celów medycznych



Śledczy umorzyli zarzuty mieszkańcowi Słupska za uprawę konopi indyjskich do celów medycznych. Pierwotny zarzut postawiony mężczyźnie dotyczył uprawy pięciu roślin konopi innych niż włókniste. W toku prokuratorskiego śledztwa okazało się, że oskarżony wraz z synem są pacjentami leczącymi się medyczną marihuaną. Z uwagi na brak suszu marihuany w aptekach postanowił wyhodować własne rośliny, aby zdobyć lek dla syna. Poniżej więcej szczegółów.

Prokuratura umarza postępowanie przeciwko uprawie konopi indyjskich do celów medycznych

Pan Maciej mieszka w Słupsku i na co dzień opiekuje się swoim dziewiętnastoletnim niepełnosprawnym synem. Lekarz przepisał nastolatkowi z dziecięcym porażeniem mózgowym medyczną marihuanę. Pan Maciej również korzysta z dobrodziejstw marihuany, również z zalecenia lekarza na bóle kręgosłupa.

W zeszłym roku w aptekach zabrakło suszu marihuany podczas blokady spowodowanej koronawirusem. Postanowił zasadzić kilka krzewów, aby móc zdobyć lek dla syna.

Nie wiadomo, jak służby odkryły, że pan Maciej uprawiał w swoim mieszkaniu kilka roślin. Wiadomo jednak, że w lipcu zapukały do drzwi wejściowych pana Macieja i postawiono mu zarzut nielegalnej uprawy innej niż włóknista.

Śledztwo prowadziła słupska prokuratura. W jego ramach przeprowadzono m.in. wywiad środowiskowy. W toku śledztwa ustalono, że syn oskarżonego wymaga całodobowej opieki. Zatrzymany ma jednak dobrą opinię i nigdy nie był oskarżony z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Rośliny nie były przeznaczone do celów rekreacyjnych, ale zostały posadzone w celu zapewnienia łatwego dostępu do narkotyku. Prokuratura ustaliła, że marihuana uprawiana w celach medycznych nie stanowi przestępstwa, a szkodliwość społeczna jest znikoma.

Wina sprawcy nie budzi wątpliwości. Jako osoba posiadająca szeroką wiedzę na temat konopi, podejrzany miał świadomość, że uprawa w Polsce bez odpowiedniego zezwolenia jest przestępstwem. Pomimo tego, stan faktyczny sprawy wskazuje, że społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna. Podejrzany jest legalnym użytkownikiem marihuany. Zarówno on, jak i jego syn mogą legalnie jej używać. Używają jej jako narkotyku, a nie jako rekreacyjnej używki. Podejrzany posiadał również tylko pięć małych krzaków znalezionych w jego domu. Sugeruje to, że nie używał ich jako rekreacyjnej używki. Sytuacja finansowa i pandemiczna podejrzanego sprawia, że trudno kwestionować jego twierdzenie, że miał bardzo mały dostęp do medycznej marihuany i że pochłaniała ona dużą część jego budżetu domowego.

Prokurator Lech Budnik - uzasadnił swoją decyzję

Sprawa została omówiona przez pana Macieja w następujący sposób:

Chcę podziękować funkcjonariuszom, prokuratorowi i kuratorowi za humanitarne podejście do tej sprawy. Nigdy nie byliśmy traktowani jak przestępcy. Byłem i nadal jestem zdumiony tym, jak ludzie nas traktowali, zwłaszcza biorąc pod uwagę podobne przypadki. Ci ludzie i ich traktowanie pomogło mi uwierzyć, że żyję w kraju, w którym można żyć jak człowiek.

Niestety takie zakończenia takich spraw są w naszym kraju rzadkie, ale dają nadzieję na normalność. Obecnie w naszym kraju toczy się kilka spraw dotyczących uprawy marihuany dla celów medycznych pacjentów.

Źródło: gp24.pl